Blog 2019

Dzień dwudziesty piąty
27.05.2019r.
Po weekendzie, pełnym wrażeń i wysiłku, w górach Sierra
Nevada, dzisiejszy dzień postanowiliśmy spędzić na
odpoczynku, połączonym z samodzielnym zwiedzaniem
Granady. I w ten oto sposób, większość z nas udała się
tramwajem do centrum handlowego “Nevada”, położonego
na przedmieściach naszego pięknego miasta. Nie wiemy ile
tam spędziliśmy czasu, wiemy jedynie że minął on bardzo
szybko. Przytłaczające rozmiary znajdujących się tam
sklepów, oraz ilość asortymentu sprawiły, że chwilowo
zapomnieliśmy o otaczającym nas świecie i daliśmy się
porwać radości robienia rozmaitych zakupów. I bez względu
na to, czy ktoś z nas rozglądał się za bardziej trwałymi
rzeczami w celu przywiezienia ich do Polski, jak np. pamiątki i
ubrania, czy też nieco mniej trwałymi, jak np. hamburgery w
Burger Kingu, wszyscy wróciliśmy do hotelu zadowoleni i
pełni wrażeń. Nie możemy się doczekać, kiedy tam znowu
pojedziemy! Następnie wybraliśmy się na długi spacer po
Granadzie, każdy w swoją stronę. Z pewnością był to udany
dzień!
Paweł Szymaszek
Dzień dwudziesty czwarty
26.05.2019r.
Niedziela, 26 maja roku Pańskiego. Obudziliśmy się rankiem, tak przed dwunastą. „Obudziliśmy się” to za dużo powiedziane. Pomógł nam w tym mały człowiek krzyczący nie do końca ze szczęścia na korytarzu oraz nasz współlokator Sebastian B. krzątający się po pokoju. Gdy już w miarę się ogarnęliśmy, skonsumowaliśmy „las salchichas con el pan y la mostaza”, które przygotował nam z serduszkiem łysiejący już przyjaciel. Po tak wykwintnej uczcie nie pozostało nam nic innego jak odpoczynek. W międzyczasie każdy z nas zadzwonił z życzeniami do swoich mam, jak na kochających synów przystało. Nim się obejrzeliśmy, przyszedł czas na obiad. Udaliśmy się do restauracji w której spożywamy obiady. Ku naszemu zaskoczeniu, uprzedziła nas inna grupa. Z chęcią byśmy się z nią zintegrowali, gdyby nie bariera językowa i fakt, że nie chcieliśmy. Z pełnymi brzuchami wróciliśmy do hotelu, niektórzy spacerkiem, niektórzy lekkim cwałem. Na miejscu oddawaliśmy się swoim pasjom, aż do kolacji. Po owym posiłku rozpoczęliśmy męski wieczór. Graliśmy w karty kosztując tutejszych wyrobów, słuchając muzyki, a wszyscy się śmiali i dokazywali. I tak minął dzień i noc dwudziesta czwarta i było to dobre.
Jakub Szklarczyk
Dzień dwudziesty trzeci
25.05.2019r.
Dzisiejszego dnia rano po obfitym śniadanku, pełni energii, wyruszyliśmy na wycieczkę, w celu podziwiania pięknych widoków w górach Sierra Nevada. Szczęśliwi szliśmy do autokaru. Jednak autokar jak to autokar sprawił że wszyscy momentalnie zasnęli. Gdy dojechaliśmy na miejsce mogliśmy zobaczyć przepiękne, wysokie góry. Spotkałem tam miłego Hiszpana, który opowiadał mi jego przygody w Polsce. Nasz kraj bardzo mu się podobał. Następnie pojechaliśmy do restauracji na obiad. Zaserwowano nam tradycyjną hiszpańską przystawkę, steka, jajko i deser w postaci ryżu z mlekiem. Po przepysznym obiedzie wyruszyliśmy w drogę powrotną. I ponownie w autokarze większość z nas spała. Po powrocie mieliśmy chwilę czasu wolnego w pokojach. Wieczorem udaliśmy się na kolacje. Po kolacji było troszkę odpoczynku, a następnie spotkaliśmy się w pokoju aby wspólnie posiedzieć, porozmawiać i pograć w karty. W tak miły sposób zakończył się ten miły dzień.
Gracjan Stania
Dzień dwudziesty drugi
24.05.2019r.
Piątkowy poranek był bardzo szybki, bo jak to mamy w zwyczaju budzimy się w ostatniej chwili i nie mamy czasu na nic. Szybko zjedliśmy śniadanie umyliśmy się i udaliśmy się marszowym krokiem na autobus. Po dojechaniu na przystanek Palacio de Congresos udaliśmy się na następny przystanek aby linią 361 udać się do firmy Assyce, gdzie mamy praktyki. Po dojechaniu do firmy szybko się przebraliśmy i udaliśmy się na farmy słoneczne. Tego dnia mierzyliśmy napięcie na poszczególnych ogniwach fotowoltaicznych. Po powrocie do hotelu udaliśmy się na obiad do Fernando. Po obiedzie delegacja kolejarzy wraz z Panią Buchalik udała się do Mercadony po zakupy, aby reszta miała co jeść na śniadanie przed kolejne dwa dni. W tym dnu Kuba miał bojowe zadanie, bo kupiliśmy sobie lody a ktoś je musiał szybko zanieść do pokoju. Padło na niego, bo ma w tym duże doświadczenie. Zawsze po obiedzie go przyciśnie i kilka razy prawie nie zdążył.
W hotelu standardowo graliśmy w karty i dyskutowaliśmy na górnolotne tematy. Około 20:15 udaliśmy się na kolacje, po paśmie dań, które mi średnio smakowały nastała przepyszna kolacja. Noc była spokojna… no może nie do końca, ale nie będę zdradzał szczegółów.
Tomasz Pradela
Dzień dwudziesty pierwszy
23.05.2019r.
Czwartek rozpoczęliśmy praktykami u naszych pracodawców. Przez cały ich czas nie mogliśmy się doczekać popołudnia, ponieważ zostały zaplanowane dwie wycieczki. Nasza trzydziestoosobowa grupa została podzielona na dwie, mniejsze grupki. Pierwsza wyruszyła do parku linowego, a druga na graffiti tour razem z Arturo. Ja wraz ze znajomymi świetnie spędziłam czas w parku. Dla wielu z nas był to dobry moment na przełamanie swojego strachu przed wysokością; zjeżdżaliśmy na rowerze umieszczonym na lince ok. 30m nad ziemią, przechodziliśmy ściankę wspinaczkową… Jednak największą atrakcją, do której podeszli nieliczni był znajdujący się na najtrudniejszym, niebieskim szlaku zjazd na linie o długości 450m. Była to niesamowita dawka adrenaliny, ale i przepiękne widoki na Granadę. Dopiero o godzinie 21 pojawiliśmy się zmęczeni, ale szczęśliwi na kolacji w Salta Maria.
Wiktoria Pojda
Dzień dwudziesty
22.05.2019r.
Kolejny dzień, kolejna robota w pracy. Dzień jak co dzień wstaję rano, jem śniadanie i ruszam na praktyki. Nie było lekko ponieważ musiałem zwijać 2km światłowodu oraz spawać tak, żeby były zdalne do użytku. Kiedy skończyłem robić światłowód to na koniec miałem za zadanie przygotować i zrobić kilka kabli do internetu. Po praktykach udaliśmy się na obiad i po obiedzie wróciliśmy najedzeni do swoich pokoi. Mieliśmy wtedy czas wolny, więc postanowiłem wyruszyć do sklepu po zapasy na dzisiaj oraz kilka kolejnych dni. Gdy wróciłem do hotelu razem z kolegami z pokoju zagraliśmy w karty oczekując na kolację. Po kolacji każdy wrócił do hotelu, gdzie wszyscy spędzili czas według upodobań.
Mateusz Piechaczek
Dzień dziewiętnasty
21.05.2019r.
Wtorek, kolejny dzień praktyk, budzik zaczyna dzwonić, wybiła godzina 8.10, wstaje zawsze na ostatni moment dlatego muszę się spieszyć, co skutkuje tym, że prawie nigdy nie jem śniadania.
Gdy udało mi się dotrzeć do firmy Electricistas Granada JD której sercem i mózgiem są Daniel i jego ojciec, ja natomiast jestem prawą ręką.
Dzisiejszego dnia mieliśmy tylko dwa małe zlecenia wymiany oświetlenia w blokach mieszkalnych, mimo to miałem duże możliwości aby nauczyć się od Daniela wielu elektrycznych „trików”.
Po pracy udałem się tym samym busem w stronę hotelu, po krótkim odpoczynku poszliśmy na obiad do Fernando, gdy zjedliśmy pyszny posiłek mieliśmy czas dla siebie do godziny 19.45 bo wtedy wychodzimy na kolacje w Santa Maria, gdy już wróciliśmy z pełnymi brzuchami do pokojów chwilę odpoczeliśmy i udałem się wraz z kolegami na spacer po Granadzie.
Wracając rozmawialiśmy o tym co przyniesie nam jutrzejszy dzień.
Damian Penkala
Dzień osiemnasty
20.05.2019r.
Wraz z moim kolegą z pokoju dzień zaczęliśmy od lekkiego śniadania, po którym udaliśmy się na przystanek metra, skąd pojechaliśmy do Juncaril czyli prowincji gdzie znajduje się nasza firma „Megaexit”. Praktyki rozpoczęliśmy od sprawdzania telewizorów i głośników przenośnych, które zostały zwrócone przez klientów serwisu Amazon. Sprawdzaliśmy czy sprzęt nie ma żadnych pęknięć czy rys, gdy wszystko było okej przywracaliśmy go do ustawień fabrycznych i pakowaliśmy z powrotem do kartonów. Gdy już skończyliśmy sprawdzać sprzęt z zwrotów zajęliśmy się naprawą głośników, gdzie wymienialiśmy gniazda ładowania czy też przyciski funkcyjne. Na koniec dostaliśmy gokart elektryczny, w którym musieliśmy wymienić akumulator, a gdy to już zrobiliśmy to mogliśmy na nim pojeździć i przetestować przy tym żywotność baterii 🙂 Po przyjściu do hotelu mieliśmy trochę czasu na ogarnięcie się i o godzinie 14 45 ruszyliśmy całą grupą na obiad do Al-hambre. Po obiedzie poszliśmy zwiedzić miasto i zrobiliśmy przy tym małe zakupy. Na koniec dnia udaliśmy się na kolację po której wróciłem do swojego pokoju i tak zakończył się ten dzień, który uznaje jak najbardziej za udany !
Rafał Węcławik
Dzień siedemnasty
19.05.2019r.
Dzisiaj nadszedł czas na naszą kolejną większą wycieczkę. Rano wsiedliśmy do autobusu i udaliśmy się w podróż do Malagi – kolejnego andaluzyjskiego miasta położonego zaraz nad Morzem Śródziemnym. Po około dwugodzinnej podróży dotarliśmy na miejsce. Powitała nas jak zawsze świetna pogoda i wspaniałe widoki. Zobaczyliśmy zachowany fragment rzymskiego amfiteatru oraz cytadelę, z której mogliśmy podziwiać piękny widok na miasto i morze.
Po cytadeli nadszedł czas na najbardziej wyczekiwany punkt podróży, czyli plażę. Rozgrzany kamienisty piasek mocno kontrastował z wręcz lodowatą wodą Morza Śródziemnego. Temperatura tego dnia wynosiła mniej więcej 25 stopni, a mimo to Słońce dało o sobie znać i wiele osób do teraz nosi na sobie znamiona poparzeń słonecznych (ale było warto!).
Ostatnią atrakcją naszej wycieczki było zwiedzanie jednego z wielu muzeów znajdujących się w Maladze – Muzeum Motoryzacji i Mody. Pomiędzy modelami samochodów pochodzących sprzed wielu lat mogliśmy zobaczyć suknie takich projektantów jak Dior czy Chanel.
Do Granady wróciliśmy wieczorem i od razu udaliśmy się na kolację do Fernando.
Martyna Król
Dzień szesnasty
18.05.2019r.
Uderzanie w drzwi. Nerwowa atmosfera. Podniesione głosy. Tak właśnie obudziliśmy się tego dnia. Jak się później okazało, zaspaliśmy. W tempie cwałującego konia pozbieraliśmy się i pogalopowaliśmy na zbiórkę. Wyruszyliśmy na wyprawę. Po krótkim spacerku dotarliśmy na plaza nueva, gdzie spotkaliśmy Arturo. To był pierwszy radosny moment tego dnia. Uśmiech tego zaklinacza kobiecych serc jest dla nas jak pierwszy promień wschodzącego słońca na nocnym niebie. Ponownie wyruszyliśmy w dalszą podróż. Arturo, pieszczotliwie nazywany przez nas Arturito, zaprowadził nas pod sam pałac Alhambra. Zwiedzaliśmy go oniemieni zapierającymi dech w piersiach widokami. Lecz wszystko co dobre szybko się kończy. Po kilkugodzinnej wycieczce zostaliśmy zmuszeni przez panią Katarzynę B. do powrotu. Po drodze kupiliśmy naszemu koledze, Sebusiowi płatki ryżowe, gdyż biedak od trzech dni miał obstrukcję. Reszta dnia minęła nam bardzo spokojnie na zasłużonym odpoczynku przeplatanym spożywaniem posiłków. No i tak to właśnie jest.
Kacper Musik
Dzień piętnasty
17.05.2019r.
Jak każdego dnia, kiedy chodzimy na praktyki obudziłem się o 7, zrobiłem sobie śniadanie i pośpiesznym krokiem udałem się na przystanek autobusowy i dojechałem do mojej firmy AG Instalaciones Electricas.
Zlecenie, które przypadło na dzisiejszy dzień była to wymiana domofonów na którymś z osiedli w mieście Armilla. Zajęło nam to trochę czasu, bo mieliśmy małe komplikacje związane z brakiem dostępu do rozdzielnicy elektrycznej.
Po ukończeniu wymiany udaliśmy się do kawiarni na kawę i tutejszego tosta tzw. „tostada con tomate”. Gdy skończyliśmy pić kawę otrzymaliśmy kolejne zlecenie, które polegało na wymianie oświetlenia awaryjnego.
Wracając z praktyk zrobiłem sobie małe zakupy i następnie udałem się prosto do hotelu.
O godzinie 15 cała grupą udaliśmy się na obiad, który był pyszny jak zawsze.
Po obiedzie odpoczywałem wraz z moimi kolegami, a potem udaliśmy się wspólnie na zakupy do Mercadony.
Gdy wróciliśmy do hotelu chwilę przed zbiórka na kolację, która odbywała się o godzinie 20.
Kolacja minęła bardzo szybko, tak szybko jak i dzisiejszy dzień.
Jakub Melerski
Dzień czternasty
16.05.2019r.
Dzień jak zawsze zaczęliśmy od naszych praktyk w różnych firmach. Wszyscy z pewnością nauczyli się czegoś nowego. Po praktykach udaliśmy się na pyszny obiad do Fernando. Po obiedzie wszyscy urządzili sobie codzienna siestę w hotelu. Później jedna grupa miała czas wolny a druga udała się do przepięknych ogrodów Carmen de los Martires z naszym ulubionym przewodnikiem Arturo. Zobaczyliśmy wspaniałe rośliny i zwierzęta, które są rzadko spotykane w Polsce. Około godziny 20 każdy udał się na kolacje do Santa Maria. Po kolacji najedzeni udaliśmy się w dobrych humorach do naszego hotelu.
Szymon Magiera
Dzień trzynasty
15.05.2019r.
Godzina 07:10. Dzwoni budzik.. Jak codziennie rano, wstajemy z dziewczynami i szykujemy się na praktyki. Każda wstaje 10 minut później, żeby nie robić kolejki do łazienki, jesteśmy dość zgrane w tej kwestii. Po porannym make-upie i ścieleniu łóżek idziemy do kuchni i szykujemy sobie śniadanko. Przeważnie jemy razem, żeby było wesoło i ewentualnie planujemy co będziemy robić w danym dniu. W tym dniu akurat miałyśmy zaplanowany wyjazd do galerii handlowej – NEVADA, także tylko jak skończyłyśmy praktyki i zjadłyśmy obiad z resztą grupy na wyjeździe, to szybko pobiegłyśmy na metro i po około 20 minutach byłyśmy już na miejscu. Niestety w środku przeżyłyśmy ogromne zaskoczenie, ponieważ wszystkie sklepy były zamknięte.. Pierw pomyślałyśmy, że może trwa jeszcze tzw. „sjesta”, natomiast okazało się, że akurat w tym dniu cała galeria jest nieczynna. Trochę było nam przykro, ale na szczęście mamy wolną sobotę, więc myślę, że nic nas nie ominie 🙂 Podsumowując, dzień był spokojny i w miarę udany pomijając małe zaskoczenie z galerią.
Wiktoria Łuniewska
Dzień dwunasty
14.05.2019r.
Dzisiejszego dnia wraz z kolegą z pokoju zaczęliśmy dzień od pracy w naszej firmie Conectel. Zajmowaliśmy się najpierw przydzielaniem numerów mieszkania do domofonów danego budynku. Następnie mieliśmy za zadanie zmontować światłowody z nowymi przewodami dla różnych klientów. Tak wróciliśmy z powrotem do hotelu, gdzie odpoczywaliśmy po praktyce. Po krótkim odpoczynku z całą grupą zjedliśmy obiad w bufecie gdzie każdy fajnie zjadł. Po obiedzie zostaliśmy podzieleni na grupę i wraz z przewodnikiem wyruszyliśmy do ogrodów Carmen de los Martires. Tam zwiedzaliśmy różne rodzaje ogrodów, lochy oraz piękne widoki. Na koniec dnia wstąpiliśmy do restauracji, gdzie zjedliśmy kolację. Tak zakończył się mój dzień.
Mateusz Piechaczek
Dzień jedenasty
13.05.2019r.
Jak każdego poranka obudził mnie budzik o 7:45, zjadłem śniadanie i udałem się pieszo na praktyki do
mojej firmy Andigran. Pierwsze zlecenie jakie otrzymaliśmy w pracy to naprawa i programowanie
domofonu. Następnie zajeliśmy się wymianą starych przewodów w małej firmie. Po pracy udałem się do
sklepu gdzie kupiłem parę przekąsek i wróciłem do hotelu. Po małej przerwie w hotelu udaliśmy sie
grupowo na obiad. Po obiedzie był czas wolny, który wraz z kolegami postanowiliśmy wykorzystać na
zwiedzanie Granady i małe zakupy. Na koniec dnia udaliśmy się na kolacje, a nastepnie do hotelu
wyczekując kolejnego dnia.
Bartosz Kuchcik
Dzień dziesiąty
12.05.2019r.
Na drugą niedzielę naszego pobytu w Hiszpanii zaplanowana została wycieczka do Kordoby. Około godziny dziewiątej wyruszyliśmy w podróż, która zajęła nam trochę ponad dwie godziny. Po drodze zatrzymaliśmy się w Nicol’s – restauracji połączonej ze sklepem, w którym mogliśmy kupić świeżą oliwę i inne produkty wykonane z użyciem oliwek, na przykład kremy do rąk.
W Kordobie powitało nas palące słońce. Temperatura była naprawdę wysoka (podobno jedna z najwyższych tego dnia w Europie). Podzieliliśmy się na dwie grupy i rozpoczęliśmy zwiedzanie miasta. Zobaczyliśmy przepiękne ogrody Alcazaru, którymi niegdyś przechadzali się hiszpańscy królowie. Mieliśmy okazję podziwiać wiele rzeczy, które powstały w zetknięciu kultury islamskiej i chrześcijańskiej. Najpiękniejszą i najważniejszą z nich była Mezquita, czyli pochodzący z VIII wieku meczet, służący aktualnie za katedrę rzymskokatolicką. Niesamowite wrażenie sprawiał ogrom kolumn oraz łuków wykorzystany we wnętrzu budowli, jak również przepiękne złote zdobienia, dopracowane do ostatniego pociągnięcia pędzlem obrazy i przedstawiające rozmaite postaci rzeźby.
W podróż powrotną udaliśmy się około godziny siedemnastej trzydzieści. Zaraz po przyjeździe zjedliśmy kolację w bufecie Al-hambre, a resztę wieczoru mieliśmy już dla siebie.
Martyna Król
Dzień dziewiąty
11.05.2019r.
Dzień kolejny w Hiszpanii. Po całym tygodniu praktyk i wycieczek wreszcie nastała Sobota!
Rano standardowo… zrobiliśmy z chłopakami śniadanko, każdy sie wykąpał/umył i strzała na zbiórke o godzinie 9:00.
Przeszliśmy pieszo na przystanek autobusowy, skąd pojechaliśmy kawałek dalej aby wsiąść do autokaru. Następnie całą grupą pojechaliśmy do
Las Cahorros, gdzie Arturo (nasz przewodnik) oprowadzał nas po tamtejszych terenach. Pierw szliśmy lasem wzdłuż rzeki, a później zaczęły sie
tereny górzyste. Było czadersko! Giętkie mosty po których można było przechodzić dwójkami dawały niezły klimat w tych okolicach.
Dalej ścieżkami kierowaliśmy sie w kierunku kanionu, ale po drodze zatrzymaliśmy sie przy wodospadzie. Był tam długi postój i wiele z nas
nie mogło sie powstrzymać przed wejściem do wody. Część ekipy została przy wodospadzie, a część poszła dalej w strone kanionu. Tam odpoczywaliśmy,
leżeliśmy na trawie, gadaliśmy itd. chwile później po zastanowieniu i z żądzy fajnych widoków + zdjęć, wraz z Arturo i Damianem wspięliśmy sie kawałek po skałkach, gdzie
widoki były jeszcze lepsze. W końcu nastąpił koniec wycieczki i szlakiem kierowaliśmy się w dół. Po drodze mineliśmy nawet stado kóz, fajnie to wyglądało. Przyjechaliśmy
w sam raz na kolacje. Każdy był po całym dniu padnięty i w zasadzie to co niektórzy poszli szybciej spać. Dzień uznaje za udany, było super!
Dawid Janas
Dzień ósmy
10.05.2019r.
Dzisiaj razem z kolegami z pokoju 102 pojechaliśmy na praktyki do firmy Assyce. Po praktykach zjedliśmy wspólnie obiad i omówiliśmy jutrzejsze wyjście w góry. Pogoda w Granadzie była Piękna. Mimo wysokiej temperatury w oddali było widać ośnieżone szczyty gór. Miasto żyło na każdym kroku. Restauracje pękały w szwach od ludzi, a w parku niedaleko naszego hotelu, było ich jeszcze więcej. Czas wolny spędziliśmy na wspólnych zabawach. Około godziny 20:00 była kolacja. Po niej pospacerowaliśmy po Granadzie, która w nocy zmieniła swe oblicze. Za dnia Granada wydaje się spokojna i lekka, pomimo wielu ludzi. Noc nadaje jej dzikiego charakteru, którego brakuje w naszym rodzinnym mieście. Po wszystkim poszliśmy spać z ciekawością jaki cudowny dzień czeka na nas jutro.
Kamil Gruszczyk
Dzień siódmy
09.05.2019r.
Czwartek – zaraz po obudzeniu się zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na busa, żeby dojechać na miejsce praktyk. Dzień zapowiadał się bardzo ładnie i też tak było. Okazało się, że w końcu pojedziemy na farmę z panelami słonecznymi, tam też poznaliśmy resztę naszych opiekunów, którzy potem nas oprowadzili. Po powrocie z praktyk wybraliśmy się na obiad do restauracji, a później na wycieczkę na górę Sacromonte. Ścieżka była dosyć trudna a słońce, które grzało nas w plecy nam tego nie ułatwiało. Po wejsciu mieliśmy czas wolny, jedni ukryli się w cieniu, a drudzy poszli poodbijać piłkę do siatkówki. Okazało się, że czas nas trochę goni, bo zbliżała się pora kolacji, więc udaliśmy się w drogę powrotną. Kolacja była bardzo dobra, a dzionek minął na prawdę szybko.
Michał Golnik
Dzień szósty
08.05.2019r.
Dzień zaczął się niepozornie. Wszytko szło po naszej myśli, nawet nie zaspalismy jak to mamy w zwyczaju. Jednak w drodze do parcy wszytko się zmieniło, autobus nie zatrzymał się na przystanku obok zakładu w którym pracujemy. Negocjacje z kierowcą były toporne lecz po dłuższej chwili wyrzucił nas na środku drogi. Dzięki temu nasza karnacja zaczęła przypominać spalone tosty, które Sebastian przygotował nam na śniadanie. Po długiej i wycieńczającej podróży dotarliśmy wkoncu do naszego ukochanego miejsca parcy. Pokazano nam jak testować sprawność instalacji elektrycznych przy panelach fotowoltaicznych. Resztę dnia spędziliśmy grając w karty i odpoczywajc po ciężkim dniu. Dzień zakończyliśmy udaniem się do krainy snów, bo rano trzeba wcześnie wstać.
Adrian Gierlotka
Dzień piąty
07.05.2019r.
Dzisiejszy dzień był z pewnością pełen wrażeń dla każdego z nas. Rozpoczęliśmy praktyki w naszych zakładach.
Każdy był ciekawy co przygotowali dla nas nasi pracodawcy. Sumiennie wykonaliśmy naszą pracę i wróciliśmy do hotelu dzieląc się
ze znajomymi swoimi doświadczeniami. Po chwili odpoczynku udaliśmy się na obiad do Fernanda. Jak zwykle wszystkim smakowało.
O godzinie 17:00 udaliśmy się z naszym kochanym i niezawodnym przewodnikiem Arturo na małą wycieczkę wgłąb miasta i okolic.
Opowiadanie było bardzo ciekawe więc z pewnością dowiedzieliśmy się nowych ciekawych rzeczy i historii jaka łączy to cudowne miasto.
Pogoda jak przystało na ciepły kraj nie zawodzi więc promienny uśmiech również był na miejscu.
Bodajże o godzinie 18:30 mieliśmy czas wolny dla siebie by przygotować swoje brzuchy na następny posiłek dnia, kolacje.
Pojedzeni wróciliśmy do hotelu i wszyscy razem spędziliśmy miły wieczór odpoczywając i przygotowując się na kolejny piękny i robotni dzień
w Granadzie! 🙂
Przemek Chmielewski
Dzień czwarty
06.05.2019r.
Dzisiejszy dzień był niemałym zaskoczeniem. Złośliwość rzeczy martwych spowodowała, ze zamiast wstać o 8, obudziliśmy się o 9. Jako, ze do pracy musimy dojeżdżać dwoma autobusami, a drugi kursuje co 30 minut, myśleliśmy, ze pierwszego dnia praktyk zaliczymy fall start, jednak idealnie wyrobiliśmy się z czasem. Po skończonych praktykach, na których zapoznawalismy się z teoria farm fotowoltaicznych postanowiliśmy wrócić pieszo, aby w spokoju pokontemplowac uroki Granady. Około 15 wyszliśmy na obiad, po czym mieliśmy czas wolny, który nam minął na graniu w karty i inteligentnej wymianie zdań. O 20.15 wyszliśmy z niezastąpioną panią Buchalik na kolacje. Po spożytym posiłku każdy poszedł w swoją stronę i na swój sposób przygotowywał się na następny dzień pełen pracy. Tak minął nam kolejny dzień w kraju pełnym flamenco i wszechobecnych win.
Sebastian Bugaj
Dzień trzeci
05.05.2019r.
Trzeciego dnia naszego pobytu w słonecznej Granadzie udaliśmy się na jedną z kilku głównych zaplanowanych dla nas w tym miesiącu wycieczek.
Około godziny 10:00 wyruszyliśmy w kierunku Alhambry – miejsca magicznych widoków i niesamowitych budynków.
Ze względu na to, iż nie można udać się tam w licznym gronie, podzieliliśmy się na 2 grupy 15-osobowe. Poszliśmy tam z naszym „boskim” przewodnikiem Arturo, który jest bardzo pozytywnym i przyjaznym człowiekiem.
Na miejscu podziwialiśmy piękne ogrody, różnorodne kompozycje kwiatowe i zapierające dech w piersiach widoki na całą Granadę. Mogliśmy również przyjrzeć się różnym zabytkom i poznać ich architekturę.
Gdy zakończyliśmy zwiedzanie tego niesamowitego miejsca udaliśmy się na obiad do bufetu „Al Hambre”. Po powrocie mieliśmy czas wolny, więc udaliśmy się ze znajomymi na miasto, gdzie miło spedziliśmy czas.
Dzień zakończyliśmy pyszną kolacją w pobliskiej restauracji.
Wieczorem mieliśmy czas na odpoczynek przed rozpoczęciem praktyk następnego dnia.
Poszliśmy spać z myślą o tym, co przyniesie kolejny dzień.
Wiktoria Brudny
Dzień drugi
04.05.2019r.
Drugiego dnia po wstaniu o godzinie 09:00, zjedliśmy śniadanie a następnie udaliśmy się na zbiórkę. Po zbiórce pochodziliśmy po mieście a później poszliśmy na obiad. Po obiedzie udaliśmy się do naszych apartamentów. Później udaliśmy się na spotkanie z naszym przewodnikiem – Arturo. Wraz z nim wybraliśmy się na spacer po Albacinie, gdzie zobaczyliśmy i poznaliśmy historię pięknej Granady. Później udaliśmy się na kolację do „Alhambry”, gdzie mogliśmy zakosztować Andaluzyjskiej kuchnii. Po kolacji mieliśmy czas wolny, który wykorzystaliśmy na zwiedzanie Granady i podziwiania tamtejszej kultury. Mogliśmy wysłuchać różnych koncertów tutejszych ludzi, a także dołączyć do tłumu ludzi tańczących salsę i bawiących się przy muzyce. Przed 24:00 wróciliśmy do swoich pokoi i przed pójściem spać spędziliśmy czas na wspólnej integracjii.
Mateusz Berger
Dzień pierwszy
03.05.2019r.
Zaczęło się!
Rozdział Hiszpania 2019 można uznać za rozpoczęty! Niefortunnie nasz lot nie odbył się według planu, przez co spowodowało to małe opóźnienie na dzisiejszy dzień. Nieoczekiwanie wylądowaliśmy awaryjnie we Francji z powodu zagrożenia zdrowotnego jednego z pasażerów. Spóźnieni co prawda dotarliśmy do celu a wieczorny spacer po ulicach Granady dobrze nam zrobił po długich godzinach siedzenia. Jesteśmy tutaj i liczymy że ten cudowny kraj oczaruje nas swoim pięknem.
Patryk Andryszak