Blog

Dzień trzynasty
17.05.2018r.
To już czwartek, jako że jesteśmy najlepsi to budzimy się najpóźniej czyli o 10:30. Nasz dzień dzisiaj był nieco inny, ponieważ mieliśmy do zwiedzenia zakład „Renfe”, w którym mieliśmy okazje zobaczyć, jak tutaj w Hiszpanii wygląda naprawa części do pociągów od podstaw. Byliśmy także w kabinie maszynisty tutejszych pociągów. Po wszystkim mieliśmy chwilkę czasu dla siebie, bo o 15:00 był wspólny obiad. O godzinie 17:00 byliśmy umówieni z „Boskim Arturo” na zwiedzenie „Catedral de Granada”. Zwiedzaliśmy ją około 2 godzin. O godzinie 20:00 była kolacja, po której spacerowaliśmy do 23.00 po nocnej Granadzie.
Grzegorz Korbel
Dzień dwunasty
16.05.2018r.
Środa, już połowa tygodnia za nami. Jak co dzień obudziliśmy się około godziny 9:00 żeby zjeść śniadanie i przygotować się do praktyk. Po dotarciu do naszego miejsca pracy zostaliśmy jak zawsze serdecznie przywitani i zaznajomieni z naszym dzisiejszym zadaniem. Na początku musieliśmy zespawać z sobą 2 przewody światłowodowe i zabezpieczyć je, aby nie uległy uszkodzeniu a następnie umieścić je w skrzynce światłowodowej. Na końcu pozostało przetestowanie czy wszystko zostało poprawnie wykonane. Po pracy udaliśmy się do hotelu żeby trochę odpocząć a następnie pójść na obiad. Po obiedzie mieliśmy czas wolny. O 20 mieliśmy kolacje po której do godziny 23 mogliśmy pospacerować po mieście.
Bartosz Korbel
Dzień jedenasty
15.05.2018r.
Kolejny dzień w malowniczej Andaluzji rozpoczął się od standardowego studenckiego śniadania – kanapek i parówek z mikrofali. Praktyki w szkole Esada rozpocząłem o godzinie 10:00 i trwały one do wspólnego obiadu o 15:00. Po chwili odpoczynku wyruszyliśmy stromymi leśnymi ścieżkami do ogrodów przy Carmen de los Mártires, jednakże wejście było zamknięte, więc udaliśmy się do otwartej części Alhambry. Po półtorej godzinie wróciliśmy do ogrodów i wreszcie udało nam się dostać się do środka. Wnętrze zaimponowało nam pięknymi widokami na miasto wyłaniające się spośród gór. Ponadto jak przystało na ogrody, były one przesycone egzotyczną dla nas roślinnością, a także licznymi stawami i mało gościnnymi kaczkami, które widząc nas, zaczęły nam grozić i uciekać. Po powrocie z ogrodów udaliśmy się na kolację, a dzień zakończył się wieczorną grą w karty.
Kamil Wabnic
Dzień dziesiąty
14.05.2018r.
Poniedziałek? Tak, to nasz ulubiony dzień. Po miłym, pełnym atrakcji i długo wyczekiwanym weekendzie, czas wrócić do pracy. Dziś znów obudziło nas hiszpańskie słoneczko. Zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy do miejsc, w których odbywamy nasze praktyki. Niektórzy pojechali autobusem, inni poszli piechotą. Ja mam to szczęście, że droga do pracy zajmuje mi zaledwie 5 minut. O 14:00 zaczyna się sjesta. Kończymy pracę i idziemy do naszej ulubionej restauracji na przepyszny obiad. Dziś popołudnie mieliśmy wolne. Każdy mógł spędzić ten czas jak tylko chciał. Część grupy pojechała słynnym „mewajem” do centrum handlowego „Nevada”. Reszta grupy, która została w hotelu, zrobiła zakupy na nasze śniadania i odpoczywała. Ja z moimi przyjaciółkami z pokoju, udałam się na zakupy i prawie zgubiłam się w tym ogromnym centrum handlowym. O godzinie 21:00 całą grupą udaliśmy się na pyszną kolacje do pobliskiej restauracji. Po powrocie wszyscy zmęczeni poszli spać.
Dorota Górecka
Dzień dziewiąty
13.05.2018r.
W niedzielę o godzinie 8:20 wyruszyliśmy na wycieczkę do Kordoby. Po niespełna trzech godzinach byliśmy na miejscu. Aby dotrzeć do pierwszego punktu naszej wycieczki, musieliśmy przejść po moście liczącym sobie ponad 2000 lat, który przecina rzekę Gwadal Kiwir. Następnie udaliśmy się do Alkazaru, w którym podziwialiśmy piękne ogrody z sadzawkami i fontannami. Przyjrzeliśmy się również niesamowitym mozaikom przedstawiającym między innymi meduzę i cyklopa. Mogliśmy również samodzielnie zwiedzić miasto, podczas czasu wolnego. Większość z nas poszła szukać miejsca, w którym mogliśmy zasmakować lokalnej kuchni. Podjęliśmy się również próby odszukania alejki noszącej nazwę Calleja delas Flores, uważanej za najpiękniejszą w całym mieście. Głównym celem naszej podróży był największy w Europie meczet Mezquita, czyli jeden z najwspanialszych dobytków architektury muzułmańskiej. W środku, dowiedzieliśmy się, ze został on przekształcony w katedrę chrześcijańską. Wszyscy byliśmy pod wielkim wrażeniem ogromu oraz piękna tego monumentalnego miejsca. Do Granady przybyliśmy około godziny 20 i udaliśmy się na kolację. Był to męczący lecz pełen pozytywnych wrażeń dzień.
Paulina Wowra, Laura Antonowicz, Wojciech Derdak, Kamil Mazelanik
Dzień siódmy
11.05.2018r.
Piątek, piąteczek, piątunio… Długo wyczekiwany przez nas dzień, początek weekendu. Po lekkim śniadaniu, ubrałem się i wyszedłem z kolegami na autobus który miał nas zawieść na miejsce praktyk. Niestety, ale niektórzy muszą mieć gorzej, aby inny mieli lepiej. My akurat jesteśmy ta grupa która ma gorzej i musimy dojeżdżać na praktyki dwoma autobusami. Sam dojazd zajmuje około godziny. Gdy już dotarliśmy na miejsce przywitał nas Eduardo. Eduardo wyjaśnił nam jak działa elektrownia słoneczna. Pomimo odczuwalnej bariery językowej, zrozumieliśmy bardzo dużo rzeczy. Następnie Eduardo pokazał nam na żywo jak wyglądają poszczególne części elektrowni. Niestety nie byliśmy jeszcze w tak owej elektrowni. Eduardo chce nas najpierw przygotować od strony teoretycznej, ale najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu wyruszymy zobaczyć ją na żywo. Po praktykach, około godziny 13:30 wróciliśmy do hotelu. Chwilę odpoczęliśmy i poszliśmy na obiad. Po obiedzie, przyszedł czas na chwilę aktywnego relaksu. O 17:30 na boisku szkoły Ave Maria, rozpoczęliśmy mecz piłki nożnej. Ale nawet Ci którzy nie przepadają za tym sportem, mogli spróbować swoich sił w grze „ziemniak”. Około godziny 19:00 wróciliśmy do hotelu na szybki prysznic, po czym udaliśmy się na kolacje. Po kolacji mieliśmy czas wolny, niektórzy woleli go spędzić w zaciszu swojego pokoju hotelowego, niektórzy zaś udali się na spacer po mieście…
Paweł Dziedzioch
Dzień szósty
10.05.2018r.
Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy zrobionym przez siebie śniadaniem. O 9:00 wyruszyliśmy na praktyki. Po powrocie do hotelu o godzinie 15.00 poszliśmy na obiad. Po obiedzie spotkaliśmy się z naszym przewodnikiem Arturo, by zwiedzać dzielnice domów-jaskiń Sacromonte. Położona jest ona we wschodniej części Grenady, dokładnie naprzeciwko Alhambry. Dawniej zamieszkiwali tu Cyganie. Las cuevas (jaskinie) to tradycyjne miejsca, które były mieszkaniami wyrzutków i marginesu społecznego, żyjących poza kontrolą. Po powrocie udaliśmy się na kolacje do restauracji.
Oktawian Dydek
Dzień piąty
09.05.2018r.
Rano w okolicach godziny 9:00 obudziło mnie przyjemne słońce Hiszpanii. Ubrałem się, zjadłem delikatne śniadanie, po czym wyruszyłem wraz z kolegą na praktyki. Nasz przystanek oddalony jest 8 minut drogi od naszego hotelu. Cała podróż do miejsca pracy zajmuje nam mniej więcej 25 minut. W pracy przywitano nas jak zwykle bardzo serdecznie. Pomimo tego, że po angielsku mówią tylko dwie z ośmiu osób, to potrafimy się jakoś dogadać. Tego dnia uczyliśmy się spawać kabe światłowodowe. Po przeczytaniu instrukcji i obejrzeniu filmiku instruktażowego, urządzenia zabraliśmy się do pracy. Szło nam całkiem nieźle. Po pracy wróciliśmy do hotelu, gdzie po godzinie poszliby na obiad. Na ogół jemy tam około 30 minut. Po obiedzie zwykle idziemy na miasto w celu kupienia jakiś przekąsek na wieczór, czy po prostu na spacer. Tego dnia mieliśmy w planie wycieczkę w góry, lecz niestety nie udało się jej zrealizować, ponieważ zastała nas burza z deszczem. Zamiast wycieczki siedzieliśmy u siebie w pokojach i sami organizowaliśmy sobie czas, a wycieczka została przeniesiona na następny dzień.
Wojciech Derdak
Dzień czwarty
08.05.2018r.
We wtorek, oficjalnie rozpoczęliśmy nasze praktyki. W godzinach porannych wszyscy w mniejszych lub większych grupach udali się do swoich zakładów pracy. Niektórzy z nas musieli przebyć dość długą drogę, ale są też osoby, którym wystarczyło kilkanaście minut spaceru, aby dotrzeć na praktyki. Po dotarciu na miejsce zostały nam rozdzielone poszczególne prace i zadania. Pomimo początkowych barier językowych, ostatecznie udało się dogadać i wszyscy wiedzieli co mają robić. Po kilku godzinach pracy nadszedł czas, aby wrócić do hotelu i poczekać na obiad. W tym czasie mogliśmy chwilę odpocząć. A przynajmniej ci, którzy skończyli praktyki przed godziną 15:00. Pomimo tego, że rano przywitało nas zachmurzone niebo, to po południu już mogliśmy poczuć ciepło promieni słońca. Po 15:00 wyszliśmy na obiad, niestety pogoda nie była już taka ładna i zaczął padać deszcz, przez co trochę zmokliśmy. Dziś po obiedzie nie mieliśmy żadnej wycieczki, dlatego mieliśmy czas wolny i każdy mógł zająć się czym chciał. Niektórzy wybrali się na zakupy, inni poszli pochodzić po mieście albo po prostu odpoczywali w pokojach. O 19:30 poszliśmy zjeść kolację, a po kolacji znów mieliśmy czas dla siebie. I tak właśnie minął nasz kolejny dzień w pięknej Granadzie.
Patrycja Cyrulik
Dzień trzeci
07.05.2018r.
Dzisiejszy piękny dzień rozpoczęliśmy dobrym śniadaniem oraz pięknym wpadającym słońcem przez nasze okna. Był to pierwszy dzień w naszych pracach. O godzinie 9:30 spotkaliśmy się wszyscy, żeby dowiedzieć się na którą godzinę zaczynamy praktyki. Po praktykach poszliśmy jak co dzień na obiad do bufetu „Al Hambre”. Następnie po znakomitym obiedzie wyruszyliśmy na niedługą wycieczkę. Niestety na początku wycieczki dowiedzieliśmy się, że nasz przewodnik Arturo nie stawił się, ponieważ musiał zawieźć chorą ciocię do szpitala. Mimo to postanowiliśmy iść sami. Zwiedziliśmy „Mirador de San Nicolás” oraz „Mirador de San Cristóbal”. Z obu tych miejsc były piękne widoki, pierwszy raz z wysokości mogliśmy ujrzeć panoramę Granady. Udało nam się jeszcze zobaczyć kompleks pałacowy „Alhambra”. Dzień skończyliśmy pyszną kolacją po której udaliśmy się do hotelu na odpoczynek.
Kewin Burak
Dzień drugi
06.05.2018r.
Pierwszego dnia po przyjeździe do granady o godzinie 11:00, zaraz po zbiórce wraz z elektrykami, kolejarzami, elektronikami, grafikami komputerowymi i mechanikami wyruszyliśmy na wycieczkę po mieście, naszym przewodnikiem został „Boski Arturo”. Bardzo dobrze władał językiem angielskim, dzięki czemu rozmowa z nim nie sprawiała większej trudności. Potrafił także w nieznacznym stopniu używać języka polskiego. Podczas spaceru po mieście podziwialiśmy architekturę. Najciekawsza była katedra Najświętszej Maryi Panny od Wcielenia, wybudowana w 1704 roku stylem gotyckim. Obchodząc katedrę dookoła, zwiedziliśmy kilka mniejszych zabytków. Od naszego przewodnika dowiedzieliśmy się o Izabeli I Katolickiej i jej mężu Ferdynandzie Katolickim, przez ślub który zawarli powstało nowożytne państwo Hiszpanii. Po wycieczce udaliśmy się do restauracji, w której oficjalnie rozpoczęliśmy nasz pobyt w Granadzie.
Dawid Boguszewski
Dzień pierwszy
05.05.2018r.
W sobotę wyruszyliśmy na miesięczne praktyki do Granady. O godzinie 1:00 w nocy wyjechaliśmy do Warszawy. Kiedy dotarliśmy do Warszawy odprawiliśmy się i czekaliśmy na samolot do Malagi. Pomimo godzinnego opóźnienia, zmęczeni lecz szczęśliwi dotarliśmy na miejsce. Z lotniska udaliśmy się na plażę aby przywitać się z Hiszpańskim morzem. Następnie z Malagi pojechaliśmy do Granady, tam zjedliśmy kolację i poszliśmy spać kończąc pierwszy dzień naszego pobytu w Hiszpanii. Jesteśmy pod wrażeniem tego jakże pięknego miejsca i cieszymy się, że możemy tu spędzić cały miesiąc.
Laura Antonowicz